Roku Pańskiego 2024, między dniem trzydziestym sierpnia a pierwszym września, w mieście Mondsee, położonym w ziemiach austriackich, odbył się wielki zjazd bractw strzeleckich z całej Europy. Zjechali tam mężowie i niewiasty zacni, aby dawne obyczaje pielęgnować, przyjaźnie umacniać i dowieść, iż sztuka strzelecka nie zaginęła wraz z minionymi wiekami.
Nie zabrakło tam także braci i sióstr ze śląskich ziem, którzy z dumą swe chorągwie nieśli. A oto stała się rzecz godna zapisania w kronikach po wsze czasy. Brat Józef Pluta z Raciborskiego Bractwa Kurkowego tak celnie ku tarczy mierzył, iż zdobył tytuł Europejskiego Króla Strzelców Historycznych. Powiadają świadkowie, iż kula jego leciała prosto niczym kazanie wygłaszane przez surowego proboszcza, od którego nawet śpiący parafianin drgnąłby z przestrachu.
W zawodach udział brała także nasza Kanclerz, Monika Waligóra-Wylężek, godnie reprezentując Bractwo Kurkowe Grodu Bytomskiego. Niechaj zapisane będzie, iż obecność jej pośród brackiej wspólnoty świadczy o tym, że duch bractw żyw jest i mocen, a tradycja przekazywana bywa nie tylko z ojca na syna, ale i z siostry na brata.
Nie mniejszą radość przyniosła wieść o młodzieńcu Maksymilianie Kuropce z Bractwa Kurkowego w Poniecu, który zdobył tytuł Młodzieżowego Europejskiego Króla Strzelców Historycznych. Widząc takie dokonania młodych, serce raduje się niczym karczmarz na widok pełnej izby gości, albowiem wiadomo, iż przyszłość brackiego stanu spoczywa w rękach młodszych pokoleń.
Tak oto śląska i wielkopolska ziemia okryły się chwałą, a imiona zwycięzców zapisane zostały nie tylko na tarczach i dyplomach, lecz także w pamięci wszystkich, którzy wierzą, że honor, braterstwo i celne oko są cnotami nieprzemijającymi. Niechaj więc święty Sebastian ma ich nadal w swej opiece, a proch w panewkach nigdy nie wilgotnieje, chyba że od łez wzruszenia tych, którym do królewskiego tytułu zabrakło ledwie jednego strzału.


