Bractwo Kurkowe Grodu Bytomskiego
Wydarzenia Brackie AD 2026
Jako czterdziestu czterech do tarczy strzelało i o Lwie, co spał, a jednak zwycięzcę wskazał
2026.09.26

Dnia 26 miesiąca września Roku Pańskiego 2026, gdy jesień już po polach hasała, a niewiasty zaczęły mężom przypominać, iż czas z piwnic kapustę wyciągać, zebrało się nasze zacne Bytomskie Bractwo Kurkowe na strzelnicy w Piekarach Śląskich. Tamże, miast mieczem machać albo kopią wojować, bracia nasi z broni pneumatycznej długiej i krótkiej poczęli do tarcz strzelać. I takoż odbyły się Zamkowe Zawody Strzeleckie Anno Domini 2026.

Zjechało się czterdziestu czterech strzelców i strzelczyń z Bractw całego naszego Okręgu Śląskiego. Jedni miny mieli srogie niczym rycerz przed bitwą, drudzy zaś tak skupione, jakby od jednego trafienia zależało ich miejsce przy niedzielnym stole. Trzy zaś były sposoby na sławę i chwałę: Statuetka Bytomskiego Lwa Śpiącego, Tarcza Zamkowa oraz Puchary Zamkowe. Strzelano zawzięcie, lecz bez waśni, albowiem wiadomym jest od wieków, że po zawodach każdy brat bratem pozostaje, szczególnie gdy na stole pojawi się coś, co gardło dobrze nawilża.

Największą zaś dumą naszego bractwa jest Statuetka Śpiącego Lwa Bytomskiego, której zawody odbyły się już po raz trzeci. Fundatorem owego zacnego trofeum jest nasz Kasztelan Andrzej Suchanek. Lew zaś, choć śpi jakoby po sutej uczcie, tym razem szczęścia nie przespał, albowiem trafił w ręce Brata Andrzeja Nikiela z Pszczyńskiego Bractwa, który okazał się najlepszym strzelcem rywalizacji podstawowej. Widać tedy, że nawet lew śpi spokojnie, kiedy wie, iż trafi do człeka, który cel swój zna.

A nie jest to lew byle jaki. Statuetka jest pomniejszoną kopią dzieła Theodora Kalidego, znamienitego rzeźbiarza rodem z Królewskiej Huty, który w XIX wieku tworzył takie dzieła z brązu, iż po dziś dzień ludzie na całym świecie je podziwiają. W bliskiej okolicy znaleźć można jego Matkę Boską w kościele Świętego Krzyża w Bytomiu Miechowicach oraz Chłopca z łabędziem przy fontannie w Chorzowie. Nasz lew jest tedy krewniakiem zacnego rodu, choć zamiast ryczeć woli drzemać.

A skoro o strzelaniu mowa, rzec trzeba, iż nie każdemu kula słuchała się ręki. Jeden mierzył długo, drugi krótko, trzeci zaś tak długo trzymał palec na spuście, że niewiasta mogłaby pomyśleć, iż chłop ów pierwszy raz w życiu z bronią się spotkał. Lecz taka już dola strzelca: raz tarcza sama się prosi, aby ją trafić, a innym razem człek może mierzyć tak długo, aż broda mu posiwieje, a i tak kula pójdzie swoją drogą.

Wszystkim Braciom i Siostrom dziękujemy za wspólną rywalizację, dobry humor i zacną kompanię. Zwycięzcom chwała, pokonanym otucha, a tym, którzy tarczy prawie nie tknęli, pozostaje ćwiczyć pilnie, aby za rok nie tłumaczyć się już winą zbyt jasnego światła, krzywego stanowiska ani też muchy, która ponoć właśnie w chwili strzału siadła na nosie. Za rok spotkamy się ponownie, a wtenczas niechaj każdy pamięta starą prawdę: dobry strzelec może chybić, lecz dobry brat nigdy nie chybi okazji do biesiady.

Zdjęcia z zawodów do kroniki jeszcze dołożymy, aby potomni widzieli, jak to bractwo w Roku Pańskim 2026 do tarczy mierzyło, lwa zdobywało i honoru swego strzegło.

Od Skryby:

 wyniki i rozrachunek o Śpiącego Lwa  ❯❯❯ 
 wyniki i rozrachunek o Puchary Zamkowe  ❯❯❯ 
 wyniki i rozrachunek o Tarczę Zamkową  ❯❯❯ 


Wydarzenia Brackie AD 2026
❮ ❯