Bractwo Kurkowe Grodu Bytomskiego
Wydarzenia Brackie AD 2026
O tym, jako kur nie miał lekko, gdy bracia na celstacie święto majowe obchodzili
2026.05.03

W miesiącu maju Roku Pańskiego 2026 niemałe poruszenie zapanowało w grodzie Bytomskim, albowiem na strzelnicy przy Zespole Szkół Mechaniczno-Elektronicznych zebrała się zacna brać kurkowa oraz wszelacy miłośnicy celnego oka i pewnej ręki. Z inicjatywy Bractwa Kurkowego Grodu Bytomskiego urządzono zawody pod nazwą „Majowy Strzał”, które przyciągnęły śmiałków gotowych zmierzyć się nie tylko z tarczą, ale i z własnymi nerwami.

Majowe zawody strzeleckie

Przybyło trzydziestu uczestników, a każdy z nich spoglądał na tarczę z takim skupieniem, jak młodzian na okno panny w ciepły wieczór. Strzelano z odległości dwudziestu pięciu kroków, stojąc dumnie niczym husarz przed bitwą. Jednym ręka drżała od emocji, innym od nadmiaru kawy, lecz wszyscy dawali z siebie, ile tylko mogli. Po wielu hukach i świstach kul wyłoniono szóstkę najlepszych strzelców, którzy stanęli do wielkiego finału. Tam zaś zastosowano osobliwy sposób rywalizacji zwany australijskim. Każdy oddawał po jednym strzale, a po każdej rundzie odpadał ten, któremu kula najmniej chciała słuchać rozkazów. Napięcie rosło z każdą chwilą, a niektórzy obserwatorzy przełykali ślinę częściej niż karczmarz liczy miedziaki po udanym jarmarku.

Najlepszym spośród wszystkich okazał się Kamil Cudok, którego celność była tak pewna, iż można by pomyśleć, że kula sama błagała go o wskazanie drogi. Drugie miejsce przypadło Mateuszowi Trzopkowi, który długo deptał zwycięzcy po piętach. Trzecie miejsce zdobyła Monika Waligóra-Wylężek, pokazując, że niewiasta z dobrą strzelbą potrafi sprawić, iż niejeden brat kurkowy czerwienieje bardziej niż po trzecim kuflu piwa.

Po zakończeniu zmagań długo jeszcze rozprawiano o najcelniejszych strzałach, szczęśliwych trafieniach i tych kulach, które z niewiadomych przyczyn postanowiły pójść własną drogą. Śmiechu było przy tym co niemiara, bo jak mawiają starzy strzelcy, nie każda kula trafia w środek tarczy, lecz dobra opowieść zawsze trafia do serca słuchacza. A gdy zapadł wieczór, niejeden uczestnik chwalił się swym wyczynem z takim zapałem, jakby własnoręcznie zdobył zamek, skarb i względy najurodziwszej białogłowy w całej okolicy.

Majowe zawody strzeleckie

Tak zakończył się Majowy Strzał, pozostawiając po sobie huk wspomnień, wiele uśmiechów i obietnicę kolejnych spotkań, podczas których znów rozstrzygnie się, kto ma najpewniejszą rękę, najbystrzejsze oko i najwięcej szczęścia w trafianiu do celu.

Od Skryby:


Wydarzenia Brackie AD 2026
❮ ❯