Roku Pańskiego, gdy śniegi zimowe poczęły już pola bielić, a mieszczanie Bytomscy szykowali się ku ucztom noworocznym, wielce radosna wieść obiegła członki Bractwa Kurkowego Grodu Bytomskiego. Oto po szesnastu miesiącach oczekiwania, narad, rozpraw i niejednym kuflu piwa wychylonym dla pokrzepienia ducha, rozpoczęły się roboty przy odnowieniu torów strzelczych na strzelnicy sportowej przy Szkole Mechaniczno-Elektrycznej.
Przed laty niespełna dwoma Bractwo nasze przedłożyło zacny zamysł pod mianem „Bytom na sportowo”, który to lud miejski w Budżecie Obywatelskim upodobał sobie bardziej niźli inne przedsięwzięcia. Jakoż dnia trzydziestego grudnia ruszyli rzemieślnicy, cieśle, ślusarze i wszelacy majstrowie, aby dzieło rozpocząć ku chwale strzelectwa i pożytkowi mieszczan.
Największą osobliwością nowego przedsięwzięcia jest wprowadzenie urządzenia tak osobliwego, iż niejeden przodek nasz uznałby je za czary lub sprawkę alchemika. Oto tarcze strzelcze same mają jeździć ku strzelcowi i od strzelca, bez potrzeby biegania po polu niczym goniec po wypłacie żołdu. Sześć torów strzelczych wyposażonych będzie w mechanizm elektroniczny, który sprawi, iż każdy braciszek więcej czasu poświęci celowaniu, a mniej dreptaniu.
Niechaj będzie wspomniana także przygoda brata Wawrzyńca, który przed laty tak często chodził do tarczy sprawdzać przestrzeliny, iż miejscowy szewc dorobił się na samych jego podeszwach dwóch nowych izb w gospodzie. Gdy usłyszał o nowym urządzeniu, miał rzec: „Jeśli tarcza sama do mnie przyjedzie, to chyba i żona moja nauczy się sama warzyć piwo”. Na co obecni wybuchnęli śmiechem większym niż po trzecim dzbanie miodu.
Wieść niesie także, iż podczas pierwszych prób nowego mechanizmu pewien młody strzelec zapatrzył się na przesuwającą się tarczę tak pilnie, jak parobek na córkę karczmarza podczas odpustu. Tarcza jechała tam i nazad, a on stał z rozdziawioną gębą, zapominając nawet nabić rusznicę. Dopiero starsi bracia przywołali go do porządku, przypominając, iż od samego patrzenia jeszcze nikt Królem Kurkowym nie został.
Cieszy tedy serca nasze, iż nowy rok przywitamy ze strzelnicą sprawną, nowoczesną i godną najlepszych strzelców ziemi bytomskiej. Niechaj kule lecą prosto, tarcze wracają posłusznie, a kufle po zawodach nigdy nie pozostają puste. Ku chwale Bractwa, ku pożytkowi miasta i ku utrapieniu wszystkich tarcz, które odtąd nie zaznają spokoju.
Daj Boże celnego oka, pewnej ręki i takiego szczęścia, aby kula zawsze trafiała w środek tarczy, a nigdy w beczkę z piwem stojącą obok.


