Roku Pańskiego dwa tysiące dwudziestego czwartego, dwunastego dnia miesiąca października, zjechali się bracia i siostry kurkowe na strzelnicę w Tarnowskich Górach, aby Turniej Królewski odprawić i sezon strzelecki Okręgu Śląskiego godnie zamknąć. Gospodarzami zaś byli rycerze zacni z Bractwa Rybnickiego, którzy stoły zastawili tak obficie, iż niejeden pas musiał po uczcie o jedną dziurkę zostać poluzowany.
Tam też Brat Jerzy Miś, dotychczasowy Król Okręgu, insygnia swe z należytą powagą przekazał Bratu Władysławowi Frydlowi z Pszczyny. A iż każda korona ciężar ma niemały, przeto nowy monarcha rychło pojął, iż łatwiej tarczę ustrzelić, niźli wszystkich braci przy jednym stole uciszyć.
Nie zabrakło i naszego bytomskiego pocztu. Przybyła Królowa Kurkowa Teresa Galwas, Siostra Sylwia Gajda oraz Bracia Mirosław Strachota-Gorzycki, Paweł Galwas, Andrzej Suchanek i Roman Hanek. Każdy z nich proch miał suchy, oko bystre, a humor tak dobry, że nawet jesienny wiatr zatrzymywał się, by posłuchać brackich opowieści.
Największą sławę owego dnia zdobył Brat Roman Hanek, który w tarczy charytatywnej centralną dychą tak celnie ugodził, iż niektórzy przysięgali, że kula jeszcze przed strzałem wiedziała, dokąd lecieć ma. Powiadają nawet, iż tarcza, ujrzawszy Romana zbliżającego się do stanowiska, sama poczęła drżeć i błagać o łaskę.
W tarczy zamknięcia sezonu Brat Andrzej Suchanek zdobył miejsce wtóre, Brat Paweł Galwas trzecie, a Hetman Mirosław Strachota-Gorzycki szóste. Bytomianie tedy wracali z tarczami, chwałą i uśmiechem tak szerokim, iż konie na trakcie ustępowały im z drogi.
A duszą całej biesiady był Roman, który tego dnia nie tylko do tarczy trafiał, ale i do serc współbiesiadników. Jedni mawiają, że więcej żartów wystrzelił niźli kul z karabinu, inni zaś utrzymują, iż gdy opowiadał swe historie, nawet kufle na stole przysuwały się bliżej, by lepiej słyszeć. Biesiada trwała aż do wieczora, a kronikarz z obowiązku odnotować musi, iż po zachodzie słońca celność niektórych braci malała odwrotnie proporcjonalnie do liczby wychylonych toastów.
I tak zamknięto sezon Roku Pańskiego 2024, pozostawiając potomnym naukę wielce cenną. Kto celnie strzela, ten sławę zyskuje. Kto zaś przy stole siedzi z dobrym kompanem, ten wspomnienia zdobywa na całe życie.


